Urodziłem się w prawej ziemi**
podano mi jadło z lewych rąk
pozdrawiano palcem serdecznym, przy czym kciuk łamano na języku
Pięścią zdobyłem zaufanie
będąc dla człowieka byłem z sercem na dłoni
palce drętwieją, palce drżą w nocy z pozycji snu ‒
gdy ręka jest przyciśnięta masą ciała, nie umysłu
Nie interesuje mnie stopa procentowa
ani umysł skażony nieczystością
ograniczeniem moim nieskrępowanie komend i komet
(te błyszczą się w oku)
Pomarszczone dłonie alegorią pracy organicznej
Zdobyłem miłość i szacunek własnymi rękoma
tylko one ułożone do Amen prowadzą
w Drugą przestrzeń***
* Zbigniew Herbert
** ~ Ius soli (z łac. prawo ziemi)
*** Czesław Miłosz